Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Uratowane dwa miliony. Podsumowanie 21 miesięcy procesu ws. Amber Gold

Opublikowano: 23.12.2017r.

To jest jedno z najważniejszych wydarzeń w procesie dotyczącym twórców Amber Gold. Państwo Katarzyna i Marcin P. wystąpili do Urzędu Skarbowego o zwrot nadpłaconego podatku. Chodzi o zeznania podatkowe, jakie składali w czasie, kiedy byli prezesami spółki Amber Gold. Korekta obejmowała lata 2010- 2012, ale rok 2010 nie podlega takiej korekcie, ze względu na przedawnienie. Marek Baran sprawozdaje z ostatniego posiedzenia i podsukowuje dotychczasowey przebieg bezprecedensowego procesu.

Uratowane dwa miliony

Tekst i foto: Marek Baran

 

To jest jedno z najważniejszych wydarzeń w procesie dotyczącym twórców Amber Gold. Państwo Katarzyna i Marcin P. wystąpili do Urzędu Skarbowego o zwrot nadpłaconego podatku. Chodzi o zeznania podatkowe, jakie składali w czasie, kiedy byli prezesami spółki Amber Gold. Korekta obejmowała lata 2010- 2012, ale rok 2010 nie podlega takiej korekcie, ze względu na przedawnienie.

W konsekwencji ustaleń Pomorskiego Urzędu Skarbowego stwierdzić należało, że przedłożone umowy o pracę, aneksy, pełnomocnictwa były obarczone wadami prawnymi dyskryminującymi jako dowody mogące stanowić podstawą uznania, że wypłaty dokonane na ich podstawie nie mogły być zakwalifikowane jako pochodzące z któregokolwiek ze źródeł przychodów wymienionych w Ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zatem przychody wykazane przez Marcina P. w zeznaniu nie podlegają opodatkowaniu na podstawie Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Lidia Jedynak SSO

Fragment uzasadnienia Postanowienia

 

Zabezpieczenie majątku

W związku z potencjalnymi grzywnami i koniecznością naprawienia szkody sąd postanowił zabezpieczyć środki finansowe w wysokości kwoty wypłaconej przez Urząd Skarbowy nadpłaty podatku dochodowego. W przypadku uznania winy Marcin P. będzie musiał opłacić koszty postępowania przygotowawczego oraz procesu sądowego a także pokryć szkodę, jaką ponieśli poszkodowani w wysokości ponad pół miliarda złotych. Podobne uzasadnienie dotyczy oskarżonej Katarzyny P.

Zabezpieczone pieniądze znajdują się na koncie Sum Depozytowych Sądu Okręgowego w Banku Gospodarstwa Krajowego i będą tam czekały do czasu zakończenia procesu twórców Amber Gold.

Zaistniały przesłanki do tego, żeby przyjąć, że w przypadku wydania wyroku, na mocy którego nałożono by na oskarżonych obowiązek naprawienia szkody czy też orzeczono by świadczenie pieniężne, orzeczono by w wyroku obciążając kosztami sądowymi oskarżonych czy też w przypadku wymierzeniu oskarżonym kary o charakterze majątkowym, czyli kary grzywny istnieje nadal realna, uzasadniona okolicznościami przesłanka, która pozwala przyjąć, że bez zastosowania zabezpieczenia majątkowego wykonanie wyroku byłoby uniemożliwione, bądź w znacznym stopniu utrudnione. Zabezpieczona na obecnym etapie postępowania wartość majątku oskarżonych nie pozwoliłaby na pokrycie obowiązku naprawienia szkody.

Tomasz Janicki

Prokuratura Okręgowa w Łodzi

Materiał dowodowy zebrany w sprawie w wysokim stopniu uprawdopodabnia sprawstwo oskarżonego Marcina P. W sprawie zachodzi obawa, że bez dokonania takiego zabezpieczenia wykonanie orzeczenia w pełnym zakresie nie byłoby możliwe, ponieważ oskarżony nie ma majątku, nie ma żadnych dochodów pozwalających na pełne pokrycie ewentualnych kar grzywny bądź opłat sądowych, bądź odszkodowania dla pokrzywdzonych. Ponadto fakt, że oskarżony się nie przyznaje do winy rodzi przypuszczenie, iż nawet posiadając środki – oskarżony by ich nie przeznaczył na te cele”.

Lidia Jedynak SSO

Fragment uzasadnienia Postanowienia

 

Przebieg zdarzeń

21 listopada 2017 Urząd Skarbowy podjął decyzję o tym, że podatek od osób fizycznych w przypadku małżeństwa P. nie występuje. Naczelnik Urzędu Skarbowego poinformował o tym sąd, co umożliwiło podjęcie przez niego decyzji co do ewentualnego zabezpieczenia wypłaty tych środków.

Decyzje dotyczące zwrotu podatku uprawomocniły się w stosunku do Marcina P. 5 grudnia, a w stosunku do Katarzyny P. 7 grudnia 2017.

20 grudnia 2017 Urząd Skarbowy przekazał do sądu informacje o fakcie uprawomocnienia się decyzji o zwrocie podatku.

Tego samego dnia sąd wydał postanowienie na posiedzeniu niejawnym (w trybie art. 217 par. 1 kpk) żądając wydania rzeczy, które mogą być przedmiotem zabezpieczenia majątkowego.

21 grudnia 2017 Urząd Skarbowy wykonał polecenie sądu i przekazał pieniądze na rachunek depozytowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

21 grudnia 2017 Sąd Okręgowy postanowił zabezpieczyć mienie na majątku Marcina i Katarzyny P. w wysokości w jakiej zostało ono złożone na rachunku depozytowym.  Nastąpiło to w związku z tym, że Marcinowi P. grozi grzywna w wysokości ponad 50 tysięcy złotych. Grozi mu również obowiązek naprawienia szkody w wysokości ponad pół miliarda złotych.

Jak wynika z informacji z Pierwszego Urzędu Skarbowego w Gdańsku, Marcin P. wniósł o stwierdzenie nadpłaty w podatku dochodowym od osób fizycznych za lata 2010 – 2012. Odmówiono wszczęcia postępowania podatkowego, jednakże organ podatkowy wszczął z urzędu takie postępowanie i w dniu 20 listopada 2017 wydał dwie decyzje stwierdzające, że od przychodów wskazanych w zeznaniu osiągniętego dochodu PIT 37 za lata 2011 – 2012 podatek osobisty od osób fizycznych nie występuje. Decyzje te przyjęły wymiar ostateczny w stosunku do oskarżonego 5 grudnia 2017.

Lidia Jedynak SSO

Fragment uzasadnienia Postanowienia

 

Średnia pensja prezesa Amber Gold: 125 tysięcy miesięcznie

Kwota zwrotu podatku opiewa w sumie na około milion złotych dla każdego z oskarżonych.

Znając sumę wpłaconego podatku oraz czas w jakim był on zapłacony można pokusić się o  oszacowanie zarobków małżeństwa P. Przy założeniu, że  nie korzystali z żadnych specjalnych ulg podatkowych można ocenić, że zarabiali oni średnio 125 000 złotych miesięcznie. Oczywiście jest to kwota przybliżona. W sumie w ciągu dwóch lat zarobili około 6 milionów.

Nawet gdyby sąd nie orzekł obowiązku naprawienia szkody to zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że pieniądze te pochodzą z przestępstwa. Zatem tak czy inaczej te dochody ulegałyby przepadkowi”

Lidia Jedynak SSO

Fragment uzasadnienia Postanowienia

Czy oboje prezesi w równym stopniu byli zaangażowani w proces tworzenia Amber Gold? Jeśli kwoty płaconego podatku były podobne, wydaje się, że i zarobki były podobne. Różnica w wysokości zapłaconego podatku wynosi około 1,25% między podatkiem zapłaconym przez prezesa Marcina P. a panią wiceprezes Katarzynę P. Gdyby sądzić wyłącznie po wysokości płaconego podatku i ekstrapolowanych z nich zarobków – należałoby odpowiedzieć na to twierdząco. Czy zatem oboje w równym stopniu odpowiadają za upadek firmy?

 

Utracone w stenogramach

Drugim ważnym wydarzeniem ostatnich tygodni w procesie Amber Gold było zaprezentowanie na rozprawie materiałów z podsłuchów. O szczegółach nie mogę pisać, mimo że stenogramy zostały już ujawnione przez media i chyba są powszechnie dostępne. Znana jest też dyskusja nad dokładnością spisanych stenogramów. Wątpliwości w tej sprawie zgłaszają członkowie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Pada nawet zarzut, że zostały one celowo zmanipulowane. Słuchając ich, znalazłem tylko jeden przypadek, który może o tym świadczyć. Chodzi o rozmowę, w której Marcin P. umawia spotkanie z panią notariusz. W tej rozmowie pada ważny numer dokumentu. Jest on powtórzony trzykrotnie: po raz pierwszy dyktuje go Marcin P. potem czyta go pani notariusz, na koniec Marcin P. potwierdza go, podając go ponownie. W stenogramie widać tylko jeden raz ten numer (brakuje więc części rozmowy), co nie jest jeszcze żadną manipulacją. Jednak jedna cyfra w numerze jest zmieniona. Wszyscy wiemy, że zmiana tylko jednej cyfry w kilkucyfrowym numerze nie pozwala na znalezienie dokumentu – zwłaszcza, że nie wiemy, która cyfra jest niepoprawna. Takie działanie skutecznie uniemożliwia znalezienie dokumentu bez ponownego odsłuchania nagrania. Jeśli numer został podany przez rozmówców trzy razy, a zapisany został raz – świadczy to o dużej nonszalancji sporządzającego, choć można to określić mocniej.

 

21 miesięcy procesu

Pierwsza rozprawa w procesie twórców Amber Gold odbyła się 21 marca 2016 roku, czyli trwa on już od 21 miesięcy. Jego zakończenie jest przewidywane na jesień 2018 roku w pierwszej instancji. Potem należy spodziewać się apelacji. O ile wszystko sprawnie zostanie przeprowadzone i nie nastąpią szczególne okoliczności – można oczekiwać, że na wiosnę (może latem) 2019 roku usłyszymy prawomocny wyrok.

Tempo procesu

Na początku proces toczył się bardzo dynamicznie. Rozprawy odbywały się zwykle 3 razy w tygodniu. Od jesieni tego roku są to średnio 4 rozprawy w miesiącu. Po pierwszym roku tak intensywnego tempa wszyscy byliśmy nim nieco zmęczeni. Teraz mamy chyba optymalny rytm, który pozwala zająć się czymś więcej niż tylko Amber Gold.

Proces polega głównie na przesłuchiwaniu świadków przez gdański sąd, ale zdarzają się od tego odstępstwa. Są to przypadki, kiedy ktoś jest w bardzo złym stanie zdrowia i trzeba przesłuchać go w miejscu jego zamieszkania. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Zdarza się też konieczność wystąpienia z odezwą do polskiej placówki konsularnej, na terenie której przeprowadzone jest przesłuchanie. Bywa, że w niektórych państwach występuje konflikt prawa polskiego i prawa lokalnego, co uniemożliwia uruchomienia procedury przesłuchania świadka za granicą. Dotyczy to jednak tylko niektórych krajów.

 

Specyfika procesu

Jedną z podstawowych zasad procesu jest ograniczona jego jawność. Polega ona na tym, że zeznania świadków są objęte tajemnicą. Nie można ich rejestrować ani relacjonować.  Zwłaszcza dla sprawozdawcy z procesu jest to duże utrudnienie, chociaż dzieje się w jego trakcie tak dużo, że jest o czym pisać.

Na początku wszyscy świadkowie przyjeżdżali do siedziby Sądu Okręgowego w Gdańsku i byli przesłuchiwani na sali rozpraw. Od jakiegoś czasu tylko świadkowie mieszkający w okolicy Gdańska i wyjątkowo ważni świadkowie są wzywani do gdańskiego sądu. Na co dzień wykorzystywane są sesje wideokonferencji. Ułatwia to świadkom dotarcie do najbliższego sądu i nie naraża na niewygody. Jest też tańsze, gdyż koszt przejazdu świadka pokrywa sąd, co zwiększa koszty procesu.

Na początku proces odbywał się w największej sali Sądu Okręgowego w Gdańsku. Obecnie zainteresowanie jest dużo mniejsze, więc wystarcza mniejsza sala. Jest ona, podobnie jak poprzednia, bezpieczna, gdyż ma bezpośrednie przejście z Aresztu Śledczego.

Od jakiegoś czasu nie przychodzą na rozprawy wycieczki ze szkół. Był taki zwyczaj i nawet sam byłem zdziwiony, że młodzież zapraszana jest na proces, w którym ujawniane są kulisy przestępstw. W końcu na tym polega proces karny – świadkowie zeznają, w jaki sposób zostali, w ich mniemaniu, oszukani. Z drugiej strony świadkowie pokazują, jak całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane. Dla nieukształtowanej jeszcze młodzieży mogło to być deprawujące.

W czasie procesu obwiązują specjalne zasady bezpieczeństwa. Wszyscy chcący wziąć w nim udział muszą uzyskać specjalną przepustkę. Wchodzący, poza sędziami i prokuratorami, są poddawani szczegółowej rewizji. Trzeba liczyć się z koniecznością pokazania zawartości toreb i plecaków. Konieczne jest też pozbycie się wszystkich metalowych rzeczy z kieszeni, gdyż każdy wchodzący jest sprawdzany wykrywaczem metalu. Warto może ostrzec, że zwykłe nożyczki do paznokci mogą okazać się narzędziem niebezpiecznym i trzeba będzie liczyć się z koniecznością pozostawienia ich w depozycie na czas rozprawy.

 

Zaawansowanie procesu

Obecnie przesłuchani zostali już wszyscy najważniejsi świadkowie. Zwykle wzywani są teraz pracownicy niższego szczebla albo poszkodowani przez Amber Gold. Dużym problemem jest brak stawiennictwa świadków. W przypadku nie pojawienia się na rozprawie świadkowi, albo pokrzywdzonemu, grozi kara grzywny. Zwykle jest to tysiąc złotych. Niestety, nie wszyscy szanują czas sądu i lekceważą ciążący na nich obowiązek. To z ich powodu proces ten trwać będzie dłużej.

 

18 000 świadków

Najbardziej kontrowersyjnym punktem obrony Marcina P. był wniosek o przesłuchanie wszystkich pokrzywdzonych przez Amber Gold. Wniosek ten został jednak odrzucony. Przesłuchanie 18 000 świadków zajęłoby około 15 lat, więc prowadząca proces sędzia Lidia Jedynak podjęła decyzję o odrzucenie wniosku. Obecnie zostali przesłuchani już wszyscy zawnioskowani przez prokuraturę świadkowie. Przesłuchiwani są nadal ci mniej istotni.

Warto może w tym miejscu dodać, że wszyscy pokrzywdzeni zostali przesłuchani w czasie śledztwa prowadzonego przez łódzką prokuraturę.

 

Milion na postępowanie przygotowawcze

Całe postępowanie jest bardzo kosztowne. Samo postępowanie przygotowawcze (do rozpoczęcia procesu) kosztowało ponad milion złotych. Na koszty te składały się głownie honoraria dla ekspertów i biegłych.

Nieznane są koszty prowadzenia obecnego procesu. Nikt chyba jeszcze ich nie policzył. Składać się będą na nie również honoraria mecenasa Michała Komorowskiego – obrońcy z urzędu Marcina P. Były prezes oświadczył, że jest obecnie pozbawiony swojego majątku i nie może finansować swojej obrony.

 

Nie zwalniamy tempa

Wydawać mogłoby się, że okres między świętami to czas, w którym nie ma większego sensu wyznaczania terminów rozpraw. Zwłaszcza, że takie są doświadczenia z poprzedniej zimy – w okolicach Świąt Bożego Narodzenia frekwencja była bardzo słaba. Tak też było w tym roku: 21 grudnia niewielu świadków stawiło się na wezwanie, rozprawa była kilkakrotnie przerywana w oczekiwaniu na kolejnych świadków.

Jednak termin wyznaczony na 28 grudnia 2017 roku jest bardzo dobrym posunięciem – zaproszono na niego wszystkich, którzy na co dzień mieszkają za granicą i mają kłopot z dodarciem do polskiego sądu. Przy okazji przyjazdu do rodziny będą mogli złożyć zeznania.