Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Nasz autor

obrazek

Aleksandra Rzewuska
(ostatnie artykuły autora)

"Wydaje się bowiem, że piszemy nie palcami, lecz całą swą osobą. Nerw, który zawiaduje piórem, okręca się wokół każdego ...

Dwa lata później: podstawowe prawa człowieka na Białorusi wciąż zagrożone

Opublikowano: 19.12.2012r.

Dwa lata temu, 19 grudnia 2010 roku, po głosowaniu, w którym Aleksander Łukaszenka został wybrany na prezydenta Białorusi na czwartą kadencję, co najmniej 30 000 protestujących osób zebrało się w centrum Mińska, żeby żądać rozpisania drugiej tury wyborów.

Demonstracja, największa w historii Białorusi, miała pokojowy charakter aż do godziny 22:00, kiedy to grupa zamaskowanych młodych mężczyzn, prawdopodobnie prowokatorów, wezwała tłum do szturmu na budynek rządu i zaczęła rozbijać okna.

Zaraz potem wkroczyły do akcji siły interwencyjne policji i brutalnie usunęły demonstrujących z placu. Wielu protestujących i przechodniów zostało pobitych.

Zatrzymano ponad 700 osób, głównie uczestników pokojowej demonstracji i przechodniów.

Większość z nich oskarżono o pogwałcenie zasad ustawy o zgromadzeniach publicznych i skazano na 10 do 15 dni więzienia.

Jednak sześciu z siedmiu kandydatów opozycji na prezydenta, wśród nich znani dziennikarze i działacze opozycji, zostało oskarżonych o przestępstwa, w tym "organizację masowych zamieszek" i "poważne naruszenie porządku publicznego", a następnie skazanych wyrokami, z których najpoważniejsze wynosiły sześć lat więzienia.

Dwa lata później

Dwa lata minęły od tego czasu, a sześć osób nadal przebywa w więzieniach i koloniach karnych za swoje uczestnictwo w tamtych wydarzeniach. Inni otrzymali wyroki w zawieszeniu, żyją pod ciągłą obserwacją i są na nich nałożone ograniczenia w podróżowaniu. Niektórzy wyemigrowali z kraju.

Ci uwięzieni znoszą sytuację, która sprowadza się do tortur i innych form maltretowania. Andrej Sannikau, który startował w wyborach jako kandydat "Europejskiej Białorusi", został zwolniony w kwietniu bieżącego roku, po ułaskawieniu przez prezydenta.

Opisał on presję, jakiej poddawano go w czasie uwięzienia, jako torturę:

Unikają kontaktu fizycznego z więźniami, ale poddają ich ekstremalnym próbom.

Sannikau był przetrzymywany w odosobnionej celi, z 24-godzinnym monitoringiem. Skazywano go też na odsiadki w karcerze, gdzie w jednym przypadku temperatura nigdy nie przekroczyła 8 stopni Celsjusza, a ciepłą odzież Sannikaua celowo usunięto.

 

Za: Amnesty International Polska