Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Gdyńskie daty: 31 lipca 1932, czyli gdyńskie Dni Morza

Opublikowano: 31.07.2012r.

Tradycja, historia i charakter jednego z najbardziej oryginalnych świąt - Gdyńskich Dni Morza.

Gdyńskie daty: 31 lipca  1932, czyli gdyńskie Dni Morza

Krystian Mielczarski

Pośród rozmaitych świąt obchodzonych w Polsce niewątpliwie jednym z najbardziej oryginalnych są organizowane dorocznie na Wybrzeżu Dni Mo­rza. Tradycja, historia i charakter wspomnianego świę­ta warte są dokładnego opisu.

Pochodzenie święta Dni Morza pośrednio związane jest z drugimi w dzie­jach ofic­jalny­­mi zaślubinami Polski z morzem, które odbyły się w dniu 10 lute­go 1920 roku w Pucku. W ciągu kilku następnych lat corocznie obchodzono nad polskim Bał­ty­kiem kolejne rocznice puckiej uroczystości. Niestety, zimowa po­ra i przeważ­nie niesprzyjająca pogoda poważnie ograniczały możliwości organi­zo­wania ob­cho­dów na skalę masową, z udziałem wielu zaproszonych gości bądź tłumów pub­liczności. Z czysto racjonalnych względów pojawiła się zatem myśl cyklicz­nego organizowania masowej, radosnej imprezy letniej powiązanej z mo­rzem. Propagowano pochodzące z kaszubskiej tradycji ludowej stare, popularne święto „ści­na­nia kani", łączone z nocą świętojańską, obchodzone dnia 24 czerw­ca.

Już w 1922 roku powstał jednak pomysł obchodzenia osobnego Święta Mo­rza. Pierwsza uroczystość tego rodzaju, jeszcze nieformalna oraz mająca jedynie lokalny charakter, również połączona z nocą świętojańską, miała miejsce w dniu 23 czerwca 1923 roku. Zorganizowali ją trzej wybitni ludzie - słynny pisarz Ste­fan Żeromski (przebywający wówczas w Gdyni jak letnik), zasłużony kaszubski polityk Antoni Abraham i wójt Gdyni Jan Radtke. W ramach uroczystości pusz­cza­no wianki na morze a powyżej wymienieni organizatorzy zaprosili na nią de­le­gacje wszystkich większych miast z całej Polski. Wśród przybyłych zamierza­no rozpropagować ideę rozwijania polskiej polityki morskiej. Wbrew oczeki­wa­niom organizatorów, spodziewających się przybycia nie więcej niż tysiąca osób, w Gdyni pojawiło się łącznie około stu tysięcy ludzi. Powstał palący problem zakwaterowania tak ogromnej rzeszy uczestników. Z pomocą przyszła pogoda - dzięki upalnej letniej porze bardzo wiele osób przenocowało pod gołym niebem na gdyńskiej plaży. Sporo ludzi umieszczono także w odstawionych na bocznice wagonach kolejowych. Znacznie bardziej poważne trudności powstały nato­­miast przy wyżywieniu przybyłych. Pomimo przedstawionych niedogodności święto oka­zało się wyjątkowo udane. Na początku uroczystości przez całą Gdynię prze­de­filowała przywieziona z Pucka kom­pania marynarzy, której towarzyszyła or­kies­tra. W dalszej kolejności wszyscy zebrali się na plaży, gdzie pierwsze oko­licz­nościo­we przemówienie wygłosił sam Żeromski. Wieczorem rozpalono sze­reg ognisk a następnie dokonano ceremonii puszczania wianków na morze, za­równo z brzegu, jak i z licznie przybyłych do Gdyni łodzi rybackich. Te ostat­nie krążyły jeszcze przez dłuższy czas po gdyńskiej redzie oświetlone pochodniami, co oczywiście stanowiło dodatkową atrakcję. Z kolei wielu innych uczestników święta aż do rana bawiło się w gdyńskich restauracjach oraz salach tanecznych.

Orkiestra Marynarki Wojennej defilująca gdyń­ską ulicą 10 Lu­te­go w czasie ob­cho­­dów Święta Morza w dniu 29 czerwca 1933 roku. W głębi gmach Poczty. Źródło: Wolne Forum Gdańsk

Czołowym inicjatorem organizacji obchodów Święta Morza w ska­li ogól­­no­polskiej oka­zał się Andrzej Wachowiak - działacz i jeden z człon­ków gdyń­skie­go za­rzą­du Ligi Morskiej i Kolonialnej. W 1932 roku wystąpił on z ideą do­rocznego organizowania tego rodzaju święta w dniu 29 czerwca. Wspomniany ter­­min, będący dniem św. Pawła oraz patrona rybaków św. Piotra, zapropono­wał ów­czesny biskup chełmiński Stanisław Okoniewski, zwany również „biskupem mor­skim". Opierając się na wzorcach belgijskich i francuskich Wachowiak po­stu­lował także, by podczas święta duchowni święcili łodzie rybackie oraz sprzęt służący do połowów. Po­wyżej przedstawioną inicjatywę poparł redaktor popu­lar­nego miesięcznika „Morze" Henryk Tetzlaff, postulując nadanie Świętu cha­rak­teru ogólnopolskiego. W tej sprawie złożono odpowiednie formalne wnios­ki, które zostały na­­s­tępnie przyjęte przez właściwe władze kościelne i państwowe. Pierwsze obchody Święta zdecydowano się zorganizować wyjątkowo w dniu 31 lipca 1932 roku, czego powodem było kolidowanie terminu czerwcowego z od­bywającym się wówczas Kongresem Eucharystycznym w Dublinie, w którym uczestniczył jako przedstawiciel Polski wyżej wspomniany biskup Okoniewski.  W celu odpowiedniego rozpropagowania Święta Liga Morska i Kolonia­l­na wydała oraz spopularyzowała w całej Polsce wyjątkowo obszerną, pło­mien­ną odezwę, autorstwa powyżej wspomnianego redaktora Tetzlaffa, w której zachę­ca­no cały naród do masowego uczestniczenia w uro­czystościach. Przygotowa­niom obchodów towarzyszył olbrzymi rozmach organizacyjny. Dla ułatwienia do­jazdu nad mo­rze możliwie jak największej liczbie osób z całego kraju, Polskie Koleje Państwowe uruchomiły szereg dodatkowych pociągów, używając do te­go celu wszystkich swoich rezerw, natomiast Minister Komunikacji ustanowił z tej okazji specjalną 65 % zniżkę dla wszystkich pasażerów jadących do Gdy­­ni. Z kolei w mieście zaadoptowano na noclegi wszystkie możliwe nadające się do te­go celu obiekty. Dodatkowo wojsko udostępniło organizatorom siedemdziesiąt wyjątkowo obszernych namiotów, z których każdy mógł pomieścić aż sto osób.

Tłumy na gdyńskim Skwerze Kościuszki zgromadzone z okazji obchodów Dni Morza i Kolonii w 1939 roku. W głębi molo Południowe oraz Basen Prezydenta.

Powodzenie Święta Morza w społeczeństwie przeszło najśmielsze oczeki­wa­nia or­ganizatorów. Uczestnicy zjeżdżali się do Gdyni od samego rana dnia 29 lipca, przy­wożąc ze sobą chorągwie, okolicznościowe transparenty a nierzadko na­wet włas­ne or­kiestry. Na uroczystościach zjawiło się aż sto tysięcy osób, cho­ciaż organizatorzy wstępnie przypuszczali, że przybędzie najwyżej sześćdziesiąt tysięcy. Wszyscy nieomal natychmiast ruszali w radosnych pochodach nad mo­rze. Podobnie jak przed wiekami uczestnicy uroczystości pili morską wodę, pró­bu­jąc, czy naprawdę jest słona a wielu nabierało ją do butelek, aby powieźć póź­niej krewnym, sąsiadom czy przyjaciołom. Najważniejszym gościem Święta był sam ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki. Kulmi­na­cyj­nym elementem obchodów była wielka defilada marynarzy z Marynarki Wo­­jen­nej i uroczyste ślubowanie wierności państwu polskiemu złożone przez sta­­ros­tę po­morskiego Wincentego Łąckiego na ręce prezydenta Mościckiego. Prog­ram Święta nawiązywał oczywiście do kolejnych rocznic wspomnianych już na wstępie puckich zaślubin z morzem. Wspaniała letnia pogoda sprawiła, że, po­dob­nie jak podczas uroczystości w 1923 roku, og­rom­na liczba osób zrezyg­no­wa­ła ze zorganizowanych noclegów, nocując na gdyńskich plażach oraz łąkach.

Warto zauważyć, że bardzo poważne zaniepokojenie rozmiarami nowego pols­kie­go święta morskiego wykazali Niemcy. W celu jego zdyskredytowania, zor­ganizowali oni nawet równocześnie w Gdańsku wielką manifestację antypol­ską, uży­wając przy niej słynnego wówczas sterowca „Graf Zeppelin". Nie­miec­ka akcja nie powiodła się jednak, ponieważ tłumy, które przybyły obejrzeć za­cu­mo­wany na gdańskim lotnisku sterowiec, zobaczyły przy okazji przejeżdżające obok lotniska dziesiątki pędzących na gdyńskie uroczystości polskich pociągów, pięk­nie zresztą ozdobionych i pełnych radosnych, rozśpiewanych tłumów. Pol­ski patrio­tyzm oraz przywiązanie do morza zostały więc w ten sposób rozpro­pa­go­wane również w Niemczech. Należy wspomnieć, że kontrakcje i prowokacje niemieckie towarzyszyły zresztą odtąd już każdym kolejnym obchodom Święta.

Udekorowane kutry rybackie z Półwyspu Helskiego płynące do Pucka w czasie pielgrzymki ry­­baków. W tle Kępa Swarzewska ze Swarzewem i wieżą kościoła.

Po wyżej opisanych pierwszych obchodach, które odbyły się w 1932 ro­ku, Święto Morza organizowane było corocznie. W roku 1937, zgodnie z życze­niem władz kościelnych, nazwa Święta została zmieniona na Tydzień Morza a w 1938 roku na Dni Morza, co spowodowane było faktem, że uroczystości zawsze trw­ały kilka dni. Wspomnianą zmianę nazwy zainicjował wspomniany już bis­kup Okoniewski. Należy również dodać, że w latach 30. obchodzone były także tzw. Dni Kolonialne, związane z propagowaniem dążeń Polski do posia­da­nia za­morskich kolonii. W roku 1939 Dni Kolonialne zostały połą­czo­ne z Dnia­mi Mo­rza w jednolitą uroczys­tość, której nadano wspólną nazwę Dni Morza i Kolonii.

Udekorowane kutry rybackie z Półwyspu Helskiego płynące do Pucka w czasie pielgrzymki ry­­baków. W tle Kępa Swarzewska ze Swarzewem i wieżą kościoła.

Chociaż główne uroczystości związane z Dniami Morza odbywały się w Gdyni, ich obchody lokalne organizowano również na terenie całej Polski oraz we wszystkich większych skupiskach polonijnych za granicą, za wyjątkiem Nie­miec. Wszędzie głównym organizatorem Dni Morza była powyżej wspomniana Liga Mor­­ska i Kolo­nial­na. Ra­mowy schemat uroczystości opracowany został w 1933 roku oraz po­wta­rzany był corocznie z niewielkimi modyfikacjami, w ra­mach których stop­niowo go poszerzano. Stałym elementem obchodów było uro­czys­te puszczanie wian­ków na morze, poprzedzone różnymi okolicznościowymi przemówieniami, wygła­sza­nymi między innymi przez zaproszonych przed­sta­wi­cie­li najwyższych władz państwowych. Ceremo­nii towarzyszyły morskie parady łodzi, iluminacje, sztuczne ognie itp. Ponadto odbywały się także barwne defi­la­dy oddziałów Ma­ry­­nar­ki Wo­jennej i wojsk lądowych, marsze orkiestr, człon­ków Ligi Morskiej i Kolonialnej, harcerzy oraz rozmaitych organizacji. Pośród tych os­­tat­nich wymienić można chociażby „Bractwo Kurkowe", Towarzys­t­­wo Gim­nas­tycz­ne „Sokół" czy słynną organizację młodzieżową YMCA. Uczest­nicy ob­cho­dów maszerowali z pochodniami i odpowiednimi transparentami, na których umieszczano różne patriotyczne hasła. Bogato przyozdabiano również budynki, po­­cią­gi i inne pojazdy. Podczas Dni Morza odbywały się także uroczyste nabo­żeństwa, procesje, akademie w szkołach, festyny, występy artystyczne, koncerty oraz rozmaite inne imprezy towarzyszące a w głębi kraju również regaty na je­ziorach i rzekach. Dochód z wyżej wymienionych imprez przeznaczano na Fun­dusz Obrony Mor­skiej oraz Fundusz Akcji Kolonialnej. Obchody propagowało tak­że radio i prasa. Ogólnie mówiąc, program Dni Morza był niezwykle bo­gaty. Na­leży zauważyć, że jako pewne dewizy kolejnym obchodom zawsze towarzy­szy­ły has­ła polityczne. Ich celem było zamanifestowanie gotowości obrony pol­skie­go wybrzeża oraz dostępu do morza przed Niemcami i popularyzacja w spo­łeczeń­stwie rozwoju polskiej gospodarki morskiej, jak również floty hand­­lo­wej oraz wo­jennej a także żeglugi śródlądowej. Przykładowo w 1933 roku has­ło Dni Morza brzmiało: „Każ­da próba zamachu na Pomorze, na prawa Polski w Gdań­sku, spotka zdecydowany od­pór całego narodu!", w 1934 - „Siła Rzeczy­pos­po­li­tej na morzu!" i „Bezpieczeństwo granicy morskiej", w 1935 - „Rękami robot­nika polskiego z materiałów krajowych budujemy okręty we własnej stocz­ni", w 1936 - „Musimy Polskę dozbroić na morzu", w 1937 - „Chcemy silnej floty wo­jennej i kolonii", „Płucami Śląska Gdynia i Gdańsk - puklerzem okręty Rze­czy­pospolitej" a w 1938 - „Żądamy upowszechnienia świadczeń na rozbudo­wę floty wojennej". Na uroczystościach zawsze zjawiały się rzesze ludzi, szcze­gól­nie liczne na głównych obchodach w Gdyni, które zresztą dla bardzo wie­lu osób były pierwszą w życiu okazją zobaczenia morza, portów, statków oraz okrętów.

Tradycja obchodów Dni Morza bardzo solidnie zakorzeniła się w polskiej świa­do­mości narodowej. Uroczystości organizowano w czasie II woj­ny świa­­to­wej w pol­skich skupiskach polonijnych i oddziałach wojskowych wal­czących na Zachodzie a nawet w okupowanej Polsce oraz w obozach jenieckich. Natomiast po zakończeniu wojny działacze odtworzonej Ligi Morskiej w Gdyni w dalszym ciągu ob­cho­dzili doroczne Dni Morza. Trwały one przez tydzień i łączone były z Dniami Marynarki Wojennej, Dniami Rybaka, Dniami Stoczniowca itp. Głów­ne uroczystości organizowane były już nie tylko w Gdyni, ale również w in­nych miastach Wybrzeża (przykładowo w Szczecinie); podobnie jak przed wojną bra­li w nich udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Na początku lat 90. XX wieku wrócono do pierwotnego zwyczaju obchodzenia Święta Mo­­rza w przeciągu jednego dnia, później jednakże ponownie zaczęto organizować Dni Mo­rza. Jedną z najpiękniejszych uroczystości z nimi związanych jest co­­roczna, niezwykle barw­na pielgrzymka rybaków z Półwyspu Helskiego do Pucka, od­by­wa­na na bo­gato wystrojonych statkach oraz często pięknych łodziach rybackich.

Bibliografia:
Kitowski S., Gdynia - miasto z morza i marzeń, Gdynia 1997,
Koczorowski E., K o z i a r s k i J., P l u t a R., Ceremoniał morski i etykieta jachtowa, Warszawa 1996,
Kroczyński H., Zaślubiny Polski z morzem, Kołobrzeg 1999,
Małkowski K., Bedeker gdyński, Gdańsk 1995,
Małkowski K., Gdynia, Warszawa 1989,
Obertyński E., Gawędy o starej Gdyni, Gdańsk 1987,
Żeromski S., Wiatr od morza, Gdynia 1996.

Opracowanie: Krystian Mielczarski*




Autor

obrazek

Krystian Mielczarski
(ostatnie artykuły autora)

Autor jest długoletnim mieszkańcem Orłowa a jednocześnie przewodnikiem turystycznym po Gdyni, Gdańsku i Sopocie, laureatem II miejsca w XXXVIII, III miejsca w XXXIX oraz Nagrody Publiczności w XL Międzyna-rodowym Konkursie Krasomówczym Przewodników Turystycznych w Golubiu-Dobrzyniu. W powyżej wymienionych edycjach Konkursu przedstawił kilka mało znanych tematów dotyczących historii Gdyni i dziejów polskiej floty wojennej. Interesuje się szeroko rozumianą historią Gdyni, Trójmiasta oraz Polski, szczególnie pasjonuje się dziejami polskiej floty wojennej i handlowej oraz historią żeglugi. Od niedawna zajmuje się również publicystyką, wybierając jako tematykę swych tekstów zagadnienia związane z wyżej wspomnianymi dziedzinami.