Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Nasz autor

obrazek

Tomasz Cieślikowski
(ostatnie artykuły autora)

Pasjonujący się utrwalaniem ulotnych chwil na matrycy, kochający muzykę, szczególnie tę na żywo, nie pogardzi także dobr...

Jerzy Borowczak uniewinniony od zarzutów w „aferze koszulkowej”

Opublikowano: 22.06.2012r.

Po blisko 2 latach od zdarzenia, sprawa tzw. „afery koszulkowej” znalazła swój finał. Sąd Rejonowy w Gdańsku postanowił uniewinnić Jerzego Borowczaka od zarzutu agitacji wyborczej w budynku administracji państwowej. Tym samym sąd uznał zasadność wniosków obrony i nie dopatrzył się w zdarzeniach z 24 czerwca 2010 roku, czynów niezgodnych z prawem.

Zdaniem sędziego prowadzącego sprawę, byłoby absurdem pociąganie do odpowiedzialności Borowczaka za nałożenie pod marynarkę koszulki z napisem „Głosuję na Bronka”, skoro ten był wówczas honorowym przewodniczącym komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w Gdańsku.

W dniu dzisiejszym swoje zeznania składali m.in. Przewodniczący Rady Miasta Gdańska, Bogdan Oleszek i ówcześni radni (również oskarżeni o agitację wyborczą w tej samej sprawie) – Agnieszka Owczarczak, Piotr Skiba, Sylwester Pruś i Marcin Skwierawski. Wszyscy zgodnie twierdzili, że podczas sesji Rady Miasta nie doszło do agitacji, a sporne koszulki mieli ukryte pod marynarkami. Oczytanie napisu na nich było więc nie możliwe. Ostatecznie sąd podzielił zdanie obrony i uniewinnił Jerzego Borowczaka. Sprawa radnych toczyła się w odrębnym postępowaniu.

Cieszę się z tego wyroku – mówił Jerzy Borowczak. – Trwało to długo i szkoda straconego czasu sądu, który mógł się zająć ważniejszymi sprawami, jednak zakończyło się pomyślnie. Od początku uważałem, że nie doszło do żadnej agitacji i sąd to potwierdził. Mimo wszystko, uważam, że cała ta sprawa była niepotrzebna. Z pewnością, gdybym wiedział, że z tego banalnego powodu będzie tyle problemów, nie założyłbym tej koszulki.

Przypomnijmy, iż podczas sesji Rady Miasta Gdańska, sześcioro radnych, w tym Jerzy Borowczak, przywdziało koszulki z napisem popierającym Bronisława Komorowskiego. Mimo, iż trykoty nie były eksponowane, nie spodobały się one grupie anarchistów z nieformalnego stowarzyszenia „Nic o nas bez nas”. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Przypadek Jerzego Borowczaka rozpatrywany był odrębnie, gdyż ten w międzyczasie został posłem na Sejm RP i zgodę na uchylenie immunitetu poselskiego musiał wydać marszałek Sejmu.