Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Nasz autor

obrazek

Krystian Mielczarski
(ostatnie artykuły autora)

Autor jest długoletnim mieszkańcem Orłowa a jednocześnie przewodnikiem turystycznym po Gdyni, Gdańsku i Sopocie, laureat...

Dwugłos o absurdach podczas sesji

Opublikowano: 30.05.2012r.

O tym jak Samorządność "wykosiła" jednego z naszych felietonistów.

Czytaj wszystkie "Dwugłosy"

 

 

Marcin Horała*

Z frontu walki klasowej

Jak nauczał Wielki Językoznawca w miarę postępów socjalizmu walka klasowa zaostrza się. Zdaje się że właśnie w Gdyni mamy kolejny etap takiego zaostrzenia. Wszelki przejaw niezależnej myśli na forum rady miasta już nie jest przez Samorządność koszony równo z glebą – nie, on jest wyrywany z korzeniami, po czym pole jest orane i posypywane solą.

Na ostatniej sesji miała miejsce dwa zdarzenia, które przekroczyły dotychczasowe granice jednowładztwa Samorządności, łamania nieformalnych standardów jak i całkiem formalnych zapisów regulaminu.

Pierwszym z owych przypadków było nie dopuszczenie do uzupełnienia składu komisji rewizyjnej o Łukasza Cichowskiego. W poprzedniej kadencji i z początkiem bieżącej ruch pomiędzy komisjami odbywał się swobodnie (o ile były w nich wolne miejsca). W poprzedniej kadencji tolerowano nawet Komisję Gospodarki Mieszkaniowej, w której opozycja miała większość i której byłem przewodniczącym. Przewodniczący Komisji Zdrowia Bogdan Krzyżanowski została zdjęty za zbytnią dociekliwość w sprawie Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia (co nota bene było politycznym skandalem, bo było karaniem radnego za poważne podejście do swoich obowiązków i po ludzku było świństwem, gdyż w uzasadnieniu odwołania przegłosowano jakimi rzekomo niskimi pobudkami Bogdan się kierował).

W początkach bieżącej kadencji Samorządność poszła już dalej i wycięła w pień przedstawicieli opozycji z funkcji w prezydium rady i przewodniczących komisji. Nadal jednak zapewnianie sobie kontroli nad komisjami zachowywało przynajmniej pozory, odbywało się w białych rękawiczkach – np. do Komisji Gospodarki Mieszkaniowej profilaktycznie zapisano tyle radnych żeby ubezpieczyć większość, po czym gdy okazało się, że aż tylu nie trzeba, część z nich przeniosła się do innych komisji.

Ostatnio zamiast białych rękawiczek pojawiły się rękawice bokserskie którymi leje się po gębie słabszego. Mało to rycerskie zachowanie, ale za to dające bardzo duże szanse na sukces. Tym razem projekt uchwały poszerzającej skład komisji rewizyjnej o radnego Łukasza Cichowskiego został po prostu odrzucony. Urocza była argumentacja, którą można streścić „bo możemy”, wywodząca się ze znanego nurtu filozoficznego Nie Mamy Pana Płaszcza I Co Nam Pan Zrobi. Np. koleżanka radna Beata Łęgowska argumentowała, że komisjach rewizyjna to komisja specyficzna bo można ją łączyć z dwoma innymi i nie można łączyć z funkcją w prezydium rady. Jak to miało uzasadnić zablokowanie Łukasza, który właśnie chce połączyć z dwoma innymi i w prezydium rady nie zasiada – doprawdy nie sposób zrozumieć.

Ale po co siła argumentu gdy jest argument siły. Jak powiedział inny klasyk „My kolbami sowieckich karabinów nauczymy ten naród myśleć racjonalnie bez alienacji”. To jest odpowiedni trop myślenia, bo tylko wytrawny dialektyk mógłby uzasadnić działania takie jak opisane wyżej – jak i to, które opiszę poniżej.

Otóż w debacie radny Tadeusz Szemiot chciał zabrać głos w trybie repliki. Znane już są Państwu intelektualne łamańce przewodniczącego rady miasta, wykonywane aby nie dopuszczać opozycji do głosu w trybie ad vocem (nazwałem je doktryną magicznego słowa). Replika to jednak co innego, replika przysługuje radnemu zabierającemu głos w dyskusji bez żadnych dodatkowych warunków. To już nie jest kwestia interpretacji jak w wypadku ad vocem. I tu przewodniczący nie pierwszy już raz - ale pierwszy raz tak rażąco – złamał regulamin. Po prostu nie udzielił głosu i tyle, nie siląc się na żadne wytłumaczenie.

Oczywiście trochę podpuszczam pisząc, że skoro regulamin nie przewiduje uprawnienia przewodniczącego do uznaniowego nie udzielenia głosu w trybie repliki – to przewodniczący ten regulamin złamał. Takie myślenie to burżuazyjny przesąd. Przewodniczący złamał regulamin tylko subiektywnie, ale nie złamał go obiektywnie. Bo zadajmy sobie pytanie – po co ten regulamin? Otóż regulamin, jak i całe ustawodawstwo, jest po to by służyć dobru Gdynian. A kto najlepiej służy dobru Gdynian? Oczywiście Pan Prezydent Wojciech Szczurek, czego wyniki wyborów czy sondaży najlepszym dowodem. Czyim prywatnym ugrupowaniem jest Samorządność? Oczywiście Pana Prezydenta Wojciecha Szczurka. Kto więc krytykuje Samorządność, ten co robi? Krytykuje Pana Prezydenta a więc szkodzi dobru Gdynian. Radny Szemiot już w dyskusji pokazał, że chce właśnie krytykować, a więc szkodzić dobru Gdynian. Nie do tego ma służyć regulamin – więc przewodniczący łamiąc regulamin i nie dopuszczając Szemiota do głosu właśnie obiektywnie regulaminu nie złamał. I odwrotnie – gdyby Szemiota do głosu dopuścił to niby by postąpił zgodnie z regulaminem, ale przecież niezgodnie z interesem politycznym Samorządności, który jest dobrem Gdynian samym w sobie - a dobro Gdynian suprema lex. Więc właśnie przestrzegając regulaminu by go obiektywnie złamał.

Kto twierdzi inaczej ten ma schizofrenię bezobjawową i powinien się leczyć, albo po prostu jest partyjniackim politykierem który realizuje swoje interesy szkodząc dobru Gdynian.

Dla lepszego efektu dodam jeszcze: partie, partie, polityka, polityka, bójcie się, bójcie, uuuuu.

Czują się Państwo przekonani? ;)

Tak to, wracając do myśli Wielkiego Językoznawcy, w miarę postępów socjalizmu walka klasowa zaostrza się. Im lepiej Samorządność dba o dobro Gdynian, im bardziej Gdynianinie popierają Samorządność (kiedy padnie magiczna bariera 100% ?), tym bardziej nie można pozwolić żeby jakaś opozycja skontrolowała jak jest z tym dbaniem, tym bardziej jakaś tam opozycja nie może jątrzyć, sabotować i lać wodę na młyn jakimiś tam partyjnymi wystąpieniami.

Zaplutym karłom opozycji mówimy nasze stanowcze nie! Niech żyje sojusz urzędniczo-biznesowy! Niech żyje Gdyńska Zjednoczona Partia Bezpartyjna!

www.horala.pl

*Marcin Horała w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał mandat radnego z okręgu 2. (Cisowa, Pustki Cisowskie-Demptowo, Chylonia).Reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość.

 

 

Łukasz Cichowski*

Sesja Rady Miasta w oparach absurd- kwadratura koła, czyli otwarto-zamknięte drzwi.

Nie sposób abym w niniejszego felietonu nie zaczął od moim skromnym zdaniem zupełnie absurdalnej sytuacji, w której radni Samorządności odmawiają radnemu opozycji, czyli w tym przypadku mojej skromnej osobie pracy w jednej z komisji, a konkretnie Komisji Rewizyjnej. Gdyby traktować relacje władza – opozycja jak relację małżeńską, to podobno udane małżeństwo to takie, w którym małżonkowie nieustannie potrafią się zaskakiwać, tym samym unikając rutyny. I tak też jest w tym przypadku, więc teoretycznie można by rzec, że jest super, lecz niestety jest to właśnie ten wyjątek potwierdzający regułę.

Myślałem już, że polityka lokalnej partii o nazwie Samorządność już niczym specjalnym nie jest mnie w stanie zaskoczyć, a tu masz – okazuje się, że granica groteski, absurdu, a także buty i arogancji tej władzy co rusz przesuwa się dalej. Okazuje się np. że Komisji Statutowej, która negatywnie zaopiniowała uchwałę nie przekonało jej uzasadnienie. No cóż – można by zapytać, co w takim razie przekonało kilka miesięcy temu tą samą Komisję Statutową gdy opiniowała pozytywnie analogiczne uchwały, do których uzasadnienie było identyczne. Tak, przyznaje się bez bicia – poszedłem na skróty, nie wykazałem się w tym przypadku kreatywnością, dokonałem tradycyjnego ,,kopiuj-wklej” uzasadnienia z poprzednich uchwał tego typu, zmieniając oczywiście nazwisko radnego. Próbowano nas również przekonać, że żadnego problemu nie ma, bo zamykając drzwi do komisji, jednocześnie otwierane są dla mnie niemalże wrota do niej, jako zaproszonego nie członka komisji. Hmm..mówi się, że jak ktoś nie potrafi zrozumieć zwykłego słowa pisanego czy mówionego, to należy się posługiwać przykładami. No więc wyobraźmy sobie , że zostaliśmy zaproszeni do przyjaciela na wesele. Gdy przychodzimy okazuje się, że nie ma dla nas miejsca przy stole, no ewentualnie jest jakieś jedno, gdzieś w rogu, przy oddzielnym stoliku. Gdy pytamy przyjaciela o co chodzi, dlaczego siedzimy oddzielnie, słyszymy - ,,Ale stary o co chodzi? No przecież zostałeś zaproszony, jesteś na moim weselu, więc zamiast marudzić świetnie się baw”. Jeśli ktoś dalej nie rozumie tej subtelnej różnicy to już trudno. Kolejny argument był o to taki, iż Komisja Rewizyjna to komisja inna niż wszystkie. Owszem, zgadza się – to komisja zdecydowanie ważniejsza. I tym samym jak rozumiem wg sposobu myślenia ekipy rządzącej należy trzymać opozycje od niej możliwie jak najdalej. W wielu miastach, jak choćby w sąsiednim Gdańsku logiczne się wydawało by przewodniczącym komisji, która ma kontrolować władzę był radny opozycji. Takie rozwiązanie w Gdyni z pewnością wykracza poza wyobraźnie rządzących, ale żeby robić problem z dołączeniem do komisji drugiego radnego opozycji, podczas gdy samemu ma się w niej 5 członków? Tak na koniec, nawiązując tylko do niektórych komentarzy pod informacją prasową na ten temat z środy, informuję że nie lamentuje nad sobą ( jeśli komuś się wydaje, że świat mi się zawalił, to przykro mi, ale muszę rozczarować) tylko co najwyżej nad stanem gdyńskiego samorządu, nad mechanizmami jakie nim rządzą. Natomiast nieukrywany mój śmiech wzbudza obserwowanie jak radni Samorządności próbują wszystkim wmówić, że białe jest czarne, że koło jest kwadratem, a drzwi do komisji są dla mnie nie zamknięte , tylko otwarte inaczej.

Na ostatniej sesji procedowana była również uchwała klubu PO w sprawie uchwalenie trybu i szczegółowych kryteriów oceny wniosków w ramach inicjatywy lokalnej, czyli nowego instrumentu do realizacji zadań publicznych we współpracy z mieszkańcami, wprowadzonego do porządku prawnego poprzez nowelizację ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie w 2010r. W Gdyni od 1999r. istnieje uchwała w sprawie lokalnych inicjatyw inwestycyjnych, która jednak pozwala na realizację jedynie tzw. ,,twardych” inwestycji, jak budowa dróg, chodników itd. Ponadto uchwała ta została umocowana prawnie poprzez ustawę o samorządzie gminnym, gdzie w sposób ogólny są określone zadania gminy. Nowelizacja w/w ustawy po raz pierwszy wprowadza do prawa krajowego pojęcie ,,inicjatywa lokalna”. Ponadto rozszerza ona katalog zadań, które można korzystając z niej zrealizować o tzw. inwestycje, zadania ,,miękkie”, a co za tym idzie często tańsze i łatwiejsze do realizacji w tej formule. Mechanizm funkcjonowania inicjatywy lokalnej jest bardzo prosty. Mieszkańcy jako grupa nieformalna lub organizacja pozarządowa występują z wnioskiem do miasta, które w oparciu o kryteria oceny wniosków (zawarte w projekcie uchwały) dokonuje oceny wniosku i podejmuje decyzje odnośnie jego ewentualnej realizacji. Kryteria mogą być różne, ale oczywiście najważniejsze to zasadność i efektywność wydanych środków gminnych, a także wkład własny wnioskodawców (może to być wkład finansowy, rzeczowy lub poprzez pracę społeczną). Ktoś może powiedzieć, że inicjatywa lokalna to wydmuszka, martwe prawo, z którego mało kto korzysta. Mieszkańcy innych miast od 2 lat już korzystają. Czy Gdynianie także będą korzystać? Nie wiem, ale na pewno trzeba dać im szansę. My poprzez nieuchwalanie kryteriów oceny wniosków i trybu ich składania de facto zamykamy mieszkańcom możliwości korzystania z inicjatywy lokalnej. Podczas ostatniej sesji radni Samorządności właściwie w ogóle nie odnieśli się do zawartości merytorycznej uchwały, a jedynie przedstawili swoje zastrzeżenie odnośnie trybu przeprowadzenia konsultacji nad tym projektem z organizacjami pozarządowymi. Mimo iż się z tymi uwagami nie zgadzaliśmy, to jednak widząc, że uchwała nie ma szansy na akceptację pod zarzutem źle przeprowadzonych konsultacji, jako wnioskodawcy postanowiliśmy ją zdjąć z porządku obrad. Teraz jest więc czas na kolejna turę konsultacji drogą elektroniczną, a także bezpośrednią możliwość wymiany uwag na spotkaniu 6 czerwca o godz. 18.00 w Zespole Szkół nr 9. Korzystając z okazji serdecznie zapraszam. Miejmy nadzieję, że przy kolejnym procedowaniu nad uchwałą podyskutujemy już o jej treści i zostanie ona przyjęta przez Radę Miasta.

Ostatnią kwestią jaką chciałbym poruszyć jest moja inicjatywa z okazji Dnia Matki, czyli ankieta ,,Mama w Gdyni”. Serdecznie dziękuję wszystkim gdyńskim mamom, które zdecydowały się poświęcić 10 minut na wypełnienie ankiety. Czytając odpowiedzi jakich mi udzielono, już teraz widzę, że pomysł był trafiony. Przekazano mi wiele ciekawych spostrzeżeń i pomysłów na to by uczynić Gdynię jeszcze bardziej przyjaznym miastem dla mam z małymi dziećmi. Już wkrótce przedstawię całościowy raport z ankiety wraz z wnioskami na przyszłość i propozycjami konkretnych rozwiązań.

www.lukaszcichowski.pl

*Łukasz Cichowski w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał mandat radnego z okręgu 2. (Cisowa, Pustki Cisowskie-Demptowo, Chylonia).Reprezentuje Platforme Obywatelską.