Ślady po kulach znaleziono na szybach biura poselskiego Rokity na warszawskiej Pradze. O popękanych szybach posłankę zawiadomiły pracownice. Ta zgłosiła sprawę na policję. Teraz stołeczni funkcjonariusze sprawdzają, z jakiej broni oddane zostały strzały i kto mógł to zrobić.
- Trudno się nie przerazić, jeśli takie rzeczy dzieją się w kampanii wyborczej - mówi dla Superexpressu Nelli Rokita. - Może ktoś próbuje mnie przestraszyć? A może to coś poważniejszego?
Foto: ik











