Funkcjonariusze zauważyli mężczyzn wchodzących na teren zamknięty dla publiczności w pobliżu konstrukcji dachu stadionu, mówi komisarz Joanna Kowalik- Kosińska z pomorskiej policji.
Zatrzymano siedem osób: trzech Polaków, dwóch Węgrów, Szweda i Fina. Mieli przy sobie liny i karabińczyki. Zostali doprowadzeni do sądu w trybie przyspieszonym, przesłuchani i zobowiązani do stawiania się na rozprawy.
Aktywiści chcieli rozwiesić transparent z napisem "Polsko do boju o czystą energię", tłumaczy rzecznik Greenpeace Polska Jacek Winarski. Chcieli w ten sposób zaapelować do polityków, aby w kampani wyborczej nie zapominali o tym, że za parę lat w Polsce zacznie brakować prądu i nie można Polaków stawiać przed alternatywą atom lub węgiel, bo jest trzecie rozwiązanie w postaci odnawialnych źródeł energii. Podobnie jak robią to Niemcy, Polska powinna zainwestować w inne źródła prądu.
Zatrzymani aktywiści usłyszeli zarzuty przebywania w miejscu nie przeznaczonym dla publiczności. Odpowiedzą za złamanie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Grozi im grzywna, nie mniejsza niż dwa tysiące złotych.











