Alternatywa futbolowej gorączki

Opublikowano: 25.07.2011r.

2012 – to będzie dla Gdańska szczególny rok. Nic dziwnego, miasto będzie jednym ze współorganizatorów EURO 2012 w Polsce i Ukrainie, turnieju, który elektryzuje miliony kibiców w całej Europie. Lecz w 2012 w Gdańsku dojdzie do innego wydarzenia, o którym warto pamiętać. Mowa o międzynarodowej konferencji, która odbędzie się w ramach programu Cool Bricks.

Słynny przed laty trener Bill Shankly wiele lat temu wypowiedział słowa, które stały się wizytówką szkoleniowca i przyćmiły nawet jego okazały dorobek zawodowy. Piłka nożna to nie jest sprawa życia lub śmierci. To coś znacznie poważniejszego. I choć znajdziemy wielu, którzy zareagują kpiącym uśmieszkiem, to jednak dla milionów słowa angielskiego trenera mają śmiertelnie prawdziwy wymiar. Począwszy od rozpoczęcia 2012 roku, a już szczególnie w maju i czerwcu, Polskę zaleje ogarnięta futbolową gorączką kibicowska brać z całej Europy, dla których nie będzie liczyło się nic – oprócz wyniku sportowego ukochanej drużyny. Lecz wśród rzeszy kibiców, którzy przyjadą do Trójmiasta by przeżyć wspaniałą piłkarską przygodę, znajdzie się całkiem pokaźna grupa, dla których piłka nożna, owszem, jest niezwykle istotną sprawą, ale którzy jednocześnie dostrzegają inne istotne dla ich życia sprawy. Ci ludzie, choć znajdą się w samym sercu miasta opanowanego przez piłkarski wirus – i siłą rzeczy zostaną nim zarażeni - nie skupią się jednak wyłącznie na turnieju, ale zainteresują się również tym, co do zaproponowania ma miasto Gdańsk. A jedną z ciekawszych pozycji, jakie Trójmiasto może zaoferować w 2012 roku, jest międzynarodowa konferencja zrzeszająca osiemnastu partnerów z dziewięciu krajów, która będzie zorganizowana w ramach projektu Cool Bricks. Wśród organizatorów jest także Polska, którą reprezentuje Europejska Fundacja Ochrony Zabytków. I to właśnie jej przedstawiciele zorganizują specjalną konferencję poświęconą problemowi, z którym zmagają się partnerzy zrzeszeni w projekcie Cool Bricks.

Nazwa projektu: melodyjna, lekka w wymowie, fajna dla ucha. Można nawet powiedzieć, że jest „cool”, ale za chwilę przyjdzie moment refleksji: OK, jest spoko, ale zaraz, zaraz. O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?  Może mi ktoś powiedzieć coś więcej na ten temat?

Jasne, proszę bardzo. Projekt narodził się w grudniu 2010. Naukowcy z Hamburga, którzy od lat prowadzą walkę z naturą, doszli do wniosku, że sami nie dadzą rady. Dlatego do współpracy zaprosili partnerów z całej Europy. Wśród nich jest Europejska Fundacja Ochrony Zabytków. - Wielu specjalistów już od dawna zastanawia się jak zmniejszyć zużycie energii w zabytkowych budynkach bez niszczenia ich wartości kulturowej i autentyczności - mówi prezes Fundacji Aleksandra Kociałkowska. – Jak wiadomo, zabytki są wyłączone ze spełniania norm energetycznych. Wskutek ogrzewania budynku od wewnątrz tworzy się w nim mikroklimat, który powoduje powstawanie pleśni. Dlatego próby szukania oszczędności przez ocieplanie ścian od wewnątrz są nieopłacalne, przynajmniej przy stosowaniu klasycznych materiałów izolacji cieplnej.  Teoretycznie można zabytek ocieplić od zewnątrz, ale w większości krajów jest to zabronione. Dlaczego? Ponieważ budynek traci wówczas swoją historyczną wartość i tożsamość – wyjaśnia prezes EFOZ-u.

 

Więcej na [ngo.pl]