Jeszcze przed świętami, 29 marca został uruchomiony serwis internetowy www.gdyniakulturalna.pl . Jak powiedziała Karolina Grabowicz z Wydziału Kultury powstał on z inspiracji... Prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, a sam akt inspiracji nastąpił jesienią zeszłego roku. Następnie pracownicy Wydziału Kultury zaprosili znajomych grafików do współpracy i zlecili jednemu z nich za niebagatelną kwotę 25 000 zł wykonanie strony. Ostateczny wygląd serwisu jest pochodną wyobrażeń kluczowych pracowników kilku wydziałów, odpowiadających na co dzień za promocję i wizerunek miasta i rządzących polityków. Najciekawszą jednak informacja była autorstwa Łukasza Cichowskiego, młodego pracownika Wydziału Kultury, który na co dzień jest odpowiedzialny za serwis a praca nad serwisem mieści się w ramach jego etatu w UMG. Otóż pan Łukasz poinformował, że obsługa strony, czyli ileś godzin pracy dziennie, tygodniowo i miesięcznie, nic nie będzie kosztować.
Jedno z gdyńskich stowarzyszeń dwukrotnie aplikowało w konkursie grantowym rozpisanym przez Urząd Miasta z propozycją stworzenia strony poświęconej kulturze. Odwiedziliśmy ponadto w zeszłym roku na wiosnę wiceprezydenta Marka Stępę, składając jemu projekt „kulturalnej” strony internetowej. Przyjął go życzliwie i polecił, by udać się z nim do Prezydenta Szczurka, co próbowaliśmy uczynić, złożyliśmy draft w sekretariacie i przez wiele miesięcy próbowaliśmy umówić się na krótką rozmowę. Bezskutecznie. Potem nastąpiła „inspiracja”.
Oczywiście to dobrze, że powstała strona zawierająca aktualne informacje kulturalne. Szkoda jednak, że w takich sytuacjach w Gdyni nie korzysta się z energii i pomysłu mieszkańców - byłoby lepiej, kilkanaście razy taniej i kulturalniej. Świetnie, że nawet najprostsze czynności urzędników inspirowane są przez Prezydenta. Co jednak będzie, gdy inspirator wyjedzie na urlop lub chwilowo nie będzie miał czasu na inspirację? Co się wtedy mogłoby dziać, mogliśmy zaobserwować w „Akcji RATUSZ”, w której z zachowania władz śmiały się tysiące ludzi i śmiać się jeszcze będą długo. Szkoda, że w Gdyni tak rzadko rozumie się słowo „subsydiarność”, ale najsmutniejsze jest myślenie młodego urzędnika, który uważa, że jego praca jest nic niewarta. Były kiedyś czasy, kiedy państwowe było niczyje, niczego się nie szanowało, a kto „pracował w lesie, ten drzewa nie kupował”. Młody urzędnik żyje i pracuje w przekonaniu, że to, co publiczne, w tym jego praca, jest za darmo. Mam nadzieję, że dotrze do niego refleksja, że jest utrzymywany z podatków mieszkańców i winien być za to im wdzięczny.
Więcej na filmach:
Ucho Gdynia Gazeta Świętojańska
Konferencja prasowa nt. serwisu kulturalnego 1/2. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
Ucho Gdynia Gazeta Świętojańska
Konferencja prasowa nt. serwisu kulturalnego 2/2. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
Ucho Gdynia Gazeta Świętojańska
O serwisie mówią: Karolina Grabowicz i Łukasz Cichowski z Wydziału Kultury UMG. Jeśli masz kłopoty z „odpaleniem” filmu, wejdź tutaj
Już niedługo w „Gazecie Świętojańskiej”:
Czy można i należy śmiać się z Prezydenta Szczurka?
Jak Gdynia i Polska pozbywają się rodowych sreber, czyli o prywatyzacji terenów „Dalmoru”
Największe „jajo” od powstania Gdyni, czyli serwis „Afera RATUSZ” ( pełne info, harmonogram, media itd.)
***
„Gazeta Świętojańska” jest obywatelskim medium, które odwołuje się do jedynej, demokratycznej instancji w społeczeństwie, czyli obywateli. Nikogo nie reprezentujemy, za nikim nie stoimy, nikogo nie popieramy oprócz nowocześnie rozumianego dobra wspólnego. Próby dyskredytowania naszej inicjatywy, a szczególnie wmawiania obywatelom, że jesteśmy opozycją lub przeciwnikami politycznymi władzy, należy uważać za działanie szkodliwe dla dobra wspólnego.











