Kiedy pracownicy sklepu zawiadomili policję, było już za późno. Joshi przelał już kwotę (po odliczeniu podatku wyniosła 750 000 dolarów) na swoje konto. Los nie był podpisany - mówi Bobby Heith z Komisji do spraw Loterii. - To tak jak czek in blanco, każdy mógł wpisać swoje dane, jeśli nie było zgłoszenia zagubienia lub kradzieży losu, mógł podjąć pieniądze - tłumaczy.
Wszczęto śledztwo w tej sprawie. Joshi jest poszukiwany. - Nie wiemy, gdzie się teraz znajduje - mówi detektyw Petty zajmujący się tą sprawą. Podejrzewa się, że poleciał do Nepalu, skąd pochodzi. Jeśli zostanie odnaleziony, grozi mu 20 lat więzienia.
Pytanie za milion dolarów brzmi: czy Will Willis otrzyma swoją wygraną? Ma o tym zadecydować sąd.
Źródło: gazeta.pl