Świętojańskie wideo

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Niespodziewana porażka Asseco z Radomiem

Opublikowano: 22.10.2015r.

Po serii trzech znakomitych wygranych spotkań Asseco Gdynia uległo we własnej hali Rosie Radom 61:64. Goście od pierwszych minut postawili bardzo trudne warunki gospodarzom, agresywnie broniąc własnego kosza i skutecznie walcząc o każdą piłkę.



Pierwsze punkty w meczu zdobył dla przyjezdnych w trzeciej minucie Torey Thomas (20 punktów, 7 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty) i to on jest w dużej mierze odpowiedzialny za napędzanie dobrej gry Rosy. Radomianie stanęli twardo w obronie nie dając naszym pupilom zbyt dużo swobody w ataku. Zagęszczali "trumnę", co zdecydowanie ograniczało pole manewru dla Jakuba Parzeńskiego (4 punkty, 6 zbiórek, 2 bloki) i rozgrywającego dobre spotkanie Piotra Szczotki (12 punktów, 6 zbiórek).

Asseco starało się odrobić pokaźną stratę, oprócz Szczotki punktowali Filip Matczak (13 punktów, zbiórka, asysta, przechwyt) oraz Przemysław Frasunkiewicz (11 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst), ale i tak do końca pierwszej połowy przegrywało 23:36.

Foto: Grzegorz Olszewski

 

Zobacz zdjęcia w galerii: Asseco Gdynia - Rosa Radom 61:64, 21/10/15

Po krótkim odpoczynku obraz gry gospodarzy znacznie się poprawił, wzrosła skuteczność zarówno w obronie, jak i ataku. Dobrą zmianę Parzeńskiemu dał Djordje Kaplanovic (10 punktów, 4 zbiórki), a w rolę lidera w trudnych momentach gry dobrze zaczął wchodzić Matczak.

Na minutę do końca spotkania dwa niezwykle ważne, celne trafienia zaliczył Frasunkiewicz, zmniejszając stratę do ledwie trzech punktów. Po faulu taktycznym na "linii" stanął Thomas perfekcyjnie wykonując "osobiste". Jeszcze "zza łuku" przymierzył Anthony Hickey (8 punktów, 4 zbiórki, asysta, przechwyt), ale na więcej zabrakło już czasu i Asseco Gdynia przegrało z Rosą Radom 61:64.

Bardzo dobre spotkanie i heroiczna pogoń gospodarzy zakończona minimalną porażką. W przebiegu gry dało się odczuć zmęczenie żółto-niebieskich wygranymi, które okupione były mnóstwem sił. Cały czas problemem jest strefa podkoszowa i brak w niej zmiany dla Parzeńskiego i Szczotki. Być może dzisiejszy występ Kaplanovica daje nadzieję na poprawę tej sytuacji, choć młody serbski środkowy musi jeszcze mocno popracować nad tężyzną fizyczną.

Mimo niekorzystnego wyniku powinniśmy z optymizmem spoglądać w przyszłość, w której to już w niedzielę 25 października jawi się kolejny rywal, tym razem w Toruniu o godzinie 18:00 Twarde Pierniki.

Dziękujemy za walkę, jesteśmy razem z Wami - Jesteśmy Asseco!

Asseco Gdynia - Rosa Radom 61:64 (12:21, 11:15, 18:17, 20:11)

Asseco Gdynia: Matczak 13, Szczotka 12, Frasunkiewicz 11, Kaplanovic 10, Hickey 8, Parzeński 4, Żołnierewicz 3, Czerlonko 0, Kowalczyk 0, Morozov 0, Ahmedovic, Kołodziej

Rosa Radom: Thomas 20, Harris 11, Szymkiewicz 8, Hajrić 5, Jeszke 5, Adams 4, Sokołowski 4, Zajcew 4, Witka 3, Bonarek

Za: www.assecogdynia.pl




Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem